W Zabrzu spotkały się drużyny z przeciwległych biegunów ligowej tabeli. Górnik, który z uporem stara się wydostać ze strefy spadkowej, a przynajmniej nie powiększać dystansu od lokaty gwarantującej pozostanie w lidze oraz Zagłębie walczące o trzecią lokatę.
W pierwszej połowie lepiej zaprezentowali się lubinianie, którzy wypracowali sobie cztery bardzo dobre sytuacje do zdobycia gola, z czego wykorzystali tylko jedną. W 43 minucie efektownym strzałem z rzutu wolego popisał się Maciej Iwański, który nie dał najmniejszych szans bramkarzowi gospodarzy. Wcześniej swoich szans na zdobycie gola nie wykorzystali: Łobodziński, Jackiewicz (piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki bramki Górnika i wyszła w pole) oraz Plizga.
Po zmianie stron mocniej zaatakowali gospodarze, którzy już w 54 minucie doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu Seweryna piłka trafiła w polu karnym do Króla, który efektownym wolejem pokonał Mariusza Liberdę. Szczęście gospodarzom sprzyjało także cztery minuty później, kiedy to lubinianie egzekwowali rzut karny, który arbiter podyktował po zagraniu piłki ręką w polu karnym. Piłkarze gospodarzy długo protestowali, jednak na niewiele się to zdało. Futbolówkę na ?jedenastym? metrze ustawił sobie były gracz Górnika ? Michał Chałbiński i... nie zdołał pokonać niemieckiego bramkarza gospodarzy Carstena Nulle, który obronił strzał najskuteczniejszego strzelca Zagłębia. Niespełna sześćdziesiąt sekund później ponownie bramkarz gospodarzy wystąpił w roli głównej, kiedy to efektownie wybronił strzał Arboledy.
W 70 minucie lubinianie prowadzili już 2:1 a na listę strzelców wpisał się Wojciech Łobodziński, który wykorzystał podanie Iwańskiego, ograł w polu karnym Matića i strzałem z niewielkiej odległości pokonał Nulle. Chwilę później mogło być 2:2, ale Liberda nie dał się zaskoczyć po strzale Bukowca.
Bardzo emocjonująca była końcówka spotkania. Gdy lubinianie odliczali już sekundy do ostatniego gwizdka sędziego gospodarze przeprowadzili akcję, która zadecydowała o wyniku spotkania. W 93 minucie w obrębie pola karnego Zagłębia znaleźli się wszyscy piłkarze Górnika, łącznie z bramkarzem Nulle. W ?szesnastkę? Zagłębia piłkę z rzutu wolnego dośrodkował Prokop. Futbolówka długo kotłowała się pomiędzy nogami lubińskich obrońców, aż w końcu trafiła do pozostawionego bez opieki Seweryna. Ten strzałem z 7 metrów pokonał Liberdę ustalając tym samym wynik meczu.
Pomeczowa konferencja prasowa:Franciszek Smuda: Mecz był dramatyczny. Sami ten dramat sobie stworzyliśmy. Powinniśmy wygrać 5:0, a zremisowaliśmy 2:2, nie wykorzystując jeszcze karnego. Byliśmy lepszym zespołem od Górnika, którego jednak młodzi zawodnicy z dużym zaangażowaniem do końca walczyli o bramkę. Nie mam pretensji do Chałbińskiego o rzut karny. Jedenastek nie wykorzystywali przecież wielcy piłkarze.
Ryszard Komornicki: Mój zespół zagrał bardzo dobre spotkanie zarówno pod względem zaangażowania jak i piłkarskim. Nie rezygnowaliśmy nawet po rzucie karnym. Nie będę komentował ustawiania muru przy rzucie wolnym 15 metrów od piłki. Ciężko się gra nie tylko przeciwko rywalowi.